Czy warto iść na terapię? Tak. 

Wydałabym na nią każde pieniądze. Chyba mogłabym nawet nie jeść. Bardzo przesadzone, ale oddaje mój stosunek do terapii. Gdyby ktoś wtedy, kiedy zastanawiałam się czy sięgnąć po pomoc specjalisty powiedział mi jak będę się czuła dziś i co uda mi się osiągnąć, chyba uznałabym go za mocno obłąkanego.

Tymczasem tak naprawdę różnica jest kolosalna i mimo tego że sesje bywały różne, nigdy nie żałowałam, że się zdecydowałam.

Bardzo cieszy mnie to, że w Polsce coraz więcej osób mówi otwarcie i bez skrępowania o terapii i że ten temat przestaje źle się kojarzyć.

Zacznijmy od tego, że żeby iść do psychologa nie trzeba od razu mieć depresji ani zaburzeń osobowości. Do terapeuty możesz iść równie dobrze, kiedy chcesz popracować nad swoją nieśmiałością, pewnością siebie czy kiedy nie potrafisz sobie radzić ze stresem.

Do lekarza idziesz raz na operację, a raz z przeziębieniem, raz na leczenie kanałowe zęba, innym razem na przegląd. Psycholog, podobnie jak lekarz, nie zajmuje się tylko i wyłącznie ciężkimi przypadkami.

Poza tym, nie musisz od razu iść na długotrwałą terapię. Bardzo dużo ludzi szuka pomocy doraźnej, interwencyjnej, która może obejmować kilka, a nawet jedno spotkanie.

Sama znam osoby, które ze sporym bieżącym kłopotem życiowym poszły na jedno, dwa spotkania, po których poczuły dużą ulgę i które dały im sporo do myślenia, ale też motywację do działania.

Nie rozumiem sam siebie, więc obca osoba też mnie nie zrozumie

Jasne, tylko Ty wiesz, co czujesz, ale psychoterapeuta potrafi rozpoznawać konkretne stany, ich objawy i sposoby na poradzenie sobie z nimi. Jest przede wszystkim postronnym obserwatorem, który umie spojrzeć na Ciebie i to, z czym do niego przychodzisz, z dystansem.

Przed terapią czułam się czasem jak ostatni dziwak, z powodu niektórych moich myśli, zachowań i odczuć. Terapeuta pokazał mi, że kierują mną pewne mechanizmy, zdecydowanie nie są one czymś rzadkim i niespotykanym i spokojnie można sobie z nimi poradzić.

Psycholog mnie wyleczy

W terapii najmocniej liczą się Twoje chęci. Psycholog, choćby stawał na rzęsach, nigdy nie zrobi niczego za Ciebie. To Ty musisz wykonywać ćwiczenia, to Ty po wyjściu z gabinetu musisz funkcjonować kolejny tydzień, starając się wdrażać to, co omówiliście na sesji.

Poza tym, nawet idąc na terapię z silnym przekonaniem, że chcesz sobie pomóc, zdarzają się momenty, kiedy nieświadomie wcale nie chcesz się pozbywać swojego problemu, bo zwyczajnie się do niego przyzwyczaiłeś i z jakiegoś powodu jest Ci potrzebny. Wtedy psycholog nie przekona Cię na siłę, że musisz ten problem porzucić.

Wstydzę się rozmawiać z obcą osobą o swoich problemach

A ja Ci powiem, że psycholog to najlepsza osoba, z którą możesz porozmawiać o swoich problemach. Bywa tak, że z niektórych problemów nie potrafimy zwierzyć się nawet bardzo nam bliskiej osobie. Wstydzimy się albo jest nam głupio mówić o niektórych sprawach. Psycholog nigdy nie ocenia i jest po to, żeby Ci pomóc.

Nigdy nie da Ci odczuć, że Twoje problemy są błahe, głupie czy bezsensowne. Dla mnie to jest tak, że rozumie mnie lepiej, niż ja samą siebie i stara się nauczyć mnie tego rozumienia. Oczywiście, że czasem było mi trudno rozmawiać, ale zawsze miałam poczucie, że muszę to zrobić dla własnego dobra, bo inaczej te trudności pojawią się znowu, kiedy indziej.

Co powiedzą moi znajomi i rodzina?

Powinieneś mieć to gdzieś. Jeśli nie wstydzisz się powiedzieć, że masz grypę i idziesz do lekarza, dlaczego masz wstydzić się, że chodzisz do psychologa? – tak napisałam w bardzo ważnym teksie o bezsensie bycia człowiekiem ze stali. Wiesz, alkoholików wszyscy podziwiają, kiedy pójdą na terapię, bo to takie wspaniałe, że chcą poradzić sobie ze swoim problemem. Na otyłych ludzi chcących schudnąć, też patrzy się raczej przychylnie.

Dlaczego więc nadal drwi się z ludzi, którzy chcą sobie poradzić z problemem innej natury? Jakiegokolwiek problemu byś nie miał, ZAWSZE godne pochwały jest to, że chcesz się z nim zmierzyć. A już NAJWAŻNIEJSZE jest Twoje zdrowie. Jeśli wolisz być chory i nie łamać rodzinnych konwenansów, zastanów się, czy warto ciągnąć się w dół jeszcze mocniej z powodu ludzi, którzy Cię nie wspierają.

A jeśli ktoś nazywałby Cię świrem albo psycholem, to chyba w pierwszej kolejności powinniśmy porozmawiać o stanie jego psychiki, a nie Twojej.

Jeśli wahasz się czy iść do psychologa – nie zastanawiaj się i idź. Mogę to powiedzieć z czystym sumieniem. Przed terapią czułam się, jakby ktoś wywiózł mnie do wielkiego lasu i kazał szukać wyjścia z zamkniętymi oczami, a to wszystko w środku zimy. Dzisiaj czuję, że co najwyżej spaceruję sobie po lesie, jest piękne lato i nawet jeśli na chwilę się zgubię, za moment na pewno znajdę wyjście.

Tym tekstem chciałam rozprawić się z kilkoma najczęstszymi pułapkami, w jakie wpędzamy się myśląc o psychoterapii. Nie wypowiadam się o najcięższych przypadkach, nie jestem specjalistką, opisuję swoje odczucia. Techniczne szczegóły, takie jak cena terapii, czas trwania czy rodzaje terapii, znajdziesz w superrzetelnym tekście – tutaj, na blogu Krótki Poradnik Jak Ogarnąć Życie, Justyny Mazur.


Jeśli nie czytałeś mojego tekstu o bezsensie bycia człowiekiem ze stali, w którym również piszę o zdrowiu psychicznym, zapraszam tutaj.

  • Jadźka

    Cóż za zbieg okoliczności ;) Dzisiaj byłam na mojej pierwszej wizycie u psychologa. Stresowałam się cały dzień i myślałam o tym co powiedzieć, jak zacząć itd. Na początku świrowałam i już chciałam odwołać, ale jakoś przetrwałam i nie żałuje. Mam nadzieję, że przyniesie to efekty, ale jak na razie jestem pozytywnie nastawiona :)

    • Super! :) Bywają trudne momenty, jest czasem pod górkę, ale zdecydowanie warto. Mówię to po półtora roku i widzę naprawdę ogrooomny postęp. Trzymam kciuki! :)