Najlepiej byłoby gdybyśmy obdarowywali prezentami totalnie przemyślanymi, spersonalizowanymi i schowanymi w szafie (przed wścibskimi oczami) z dużym wyprzedzeniem. Czasem jednak świąteczna rzeczywistość zaskakuje nas bardziej niż poniedziałki i okazuje się, że święta już za chwilę, a my błądzący bezradnie między sklepami, gorączkowo poszukujemy jakiegoś sensownego prezentu, najlepiej już ozdobnie zapakowanego.

Życie jakie jest, każdy wie, więc nie ma co płakać i się stresować, ani krytykować tych, którzy nie są specjalistami w kupowaniu osobistych podarunków. Dzisiaj przychodzę z trzema uniwersalnymi prezentami świątecznymi, do kupienia [prawie] na ostatni moment.

1. EMPiK, H&M, OYSHO

Bon prezentowy do ulubionego sklepu będzie zawsze dobrym pomysłem. Obdarowywana osoba może wydać pieniądze dokładnie na to, na co ma ochotę, w dodatku kiedy ma na to ochotę, bo takie bony są ważne zazwyczaj rok od daty ich zakupu.

Jeśli totalnie nie znasz upodobań obdarowywanego (np. mikołajki klasowe), bon do starego dobrego empiku będzie świetnym pomysłem. Można tam przecież kupić książki, gry, czasopisma, mapy, albumy muzyczne, a nawet artykułu do tworzenia rękodzieła. Myślę, że każdy znajdzie coś dla siebie.

2. Voucher do kina

Nawet jeśli adresat prezentu nie jest kinomaniakiem, pewnie chętnie wybierze się na film. Kino jest na tyle neutralne, że chyba każdy je lubi, nawet jeśli zbyt często do niego nie zagląda. Podobnie jak bony prezentowe tak i vouchery można wykorzystać przez długi czas (wydaje mi się, że minimum to pół roku), nie ma więc obawy, że akurat w repertuarze nie znajdzie się nic godnego uwagi.

3. Zaproszenie do restauracji

Umówmy się, w grę nie wchodzą kupony do McDonalda. Większość restauracji sama oferuje możliwość wykupienia ozdobnego zaproszenia na konkretną kwotę. Jeśli jednak restauracje nie proponują takiej opcji, warto stworzyć ją samemu i po prostu zapytać o to, czy mógłbyś opłacić z góry wizytę w lokalu, podając nazwisko osoby korzystającej z zaproszenia. Myślę, że większość restauracji (czy nawet małych kawiarenek!) na to przystanie. Fajny groupon też będzie tutaj dobrym pomysłem.

Nie mam kasy, a chcę podarować prezent!

Styledigger stworzyła listę 18 pomysłów na nietypowe prezenty, których nie trzeba kupować. Naprawdę warto z nich skorzystać, nawet jeśli masz już gotowy prezent. To są takie bardzo miłe drobnostki, które na pewno wywołają uśmiech na twarzy, a mogą się okazać lepsze niż najbardziej wymyślne przedmioty.

Pozycją, która najbardziej mi się spodobała, są kupony Pauliny z One Little Smile. Można wykorzystać wzór lub wykonać je własnoręcznie. To bardziej osobista wersja moich propozycji, też do wykonania last minute. Poza tym, myślę, że każdemu będzie miło, kiedy zobaczy karteczkę z napisem ten kupon uprawnia do odebrania jednego wesołego uśmiechu.

  • Ja bardzo często kupuję bonu do sklepów jeśli nie jestem pewna co dana osoba lubi :) wolę, żeby ktoś kupił sobie coś trafionego niż z wymuszonym uśmiechem dziękował mi za kolejny balsam do ciała :)

    • Dokładnie! Poza tym, często mamy ochotę coś sobie kupić, ale zwyczajnie skoda nam na to pieniędzy, a kiedy wpadają w formie bonu, można je z czystym sumieniem wydać na kaprysy i przyjemności :).

      • Dokładnie :) ja uwielbiam bony do NEXT, bo mają najcudowniejsze piżamy i włochate skarpetki :D

        • Z pużamowych klimatów chętnie przygarnęłabym bon do OYSHO albo Lunaby :).

          • Nie słyszałam o tych firmach, już lecę sprawdzać :) może zrobię jeszcze szybkie zamówienie do Mikołaja ;)

  • Ja z bonami mam zawsze ten problem, że nie wiem który sklep wybrać, który będzie najlepszy. Aczkolwiek ostatnio szukając pomysłu na prezent stwierdziłem, że karty podarunkowe to chyba najlepsza opcja.

    • Dla mnie Empik i H&M to zawsze najlepsze strzały na ślepo :)

  • Pingback: Pomysły na prezenty świąteczne - propozycje blogerów - Zafascynowana życiem()