Przechodzimy obok siebie bez słowa, myśląc, jak bardzo inne jesteśmy.

Wydawało mi się, że chodzi tylko o mnie. Że tylko ja trochę nie wiem, czego chcę. Że tylko mi zdarzają się gorączkowe poszukiwania pewności siebie. To ja mam na wyłączność gorsze dni i tylko ja czasem idę między ludźmi i czuję się gorsza od nich wszystkich.

Zastanawiam się, jak na mnie nie patrzą, kiedy wychodzę niepomalowana. To mnie, biedną puchatą owieczkę, chce pożreć stado wilków. Ja muszę być odważna, żeby żyć tak, jak chcę.

A prawda jest taka, że każda z nas czuje się trochę w centrum uwagi, w negatywnym tego słowa znaczeniu. Nie tylko ja czuję, że odstaję. Nie tylko ja siedzę na wykładzie i chwilami zamiast notować, spisuję w głowie listę obecnych na sali dziewczyn, od których czuję się gorsza. Bez powodu, bez sensu, ale NIE TYLKO ja.

To nie tylko ja jestem specjalistką od wyliczania jak wiele osób już osiągnęło sukces, podczas gdy mnie, w odniesieniu do mnie samej, tak ciężko zastosować słowo „sukces”.

Zdarza się tak, że ktoś mi czegoś gratuluje. Ktoś z jakiegoś powodu podziwia, ktoś czegoś pozytywnie zazdrości. Ale nikt w tym momencie nie pomyśli, że to działa w obydwie strony. Podziwiamy siebie nawzajem nie wiedząc, że same bywamy podziwiane.

Płaczemy w poczuciu opuszczenia przez świat, zupełnie zapominając, że kilkanaście ścian dalej z podobnego powodu może płakać inna dziewczyna.

Komentarze i lajki pod postami są dla mnie najlepszym dowodem na to, że nasze problemy są uniwersalne. Ma ja absolutnie każda z nas. I nieważne, za jak bardzo idealną uważasz inną, obserwowaną ukradkiem dziewczynę – przypuszczalnie mogłybyście przybić sobie piątkę i znaleźć wiele wspólnych pseudodołujących punktów, które dotychczas wydawały się każdej z Was być jej unikalną własnością.

Hej, dziewczyny, jesteśmy takie same. Gadajmy ze sobą szczerze. Wymyślmy sobie jakieś hasło rozpoczynające konwersację, który rozwiąże worek szczerości. Może: wiem, że pod tym wszystkim, czego Ci zazdroszczę, kryje się coś więcej, o czym nie mam zielonego pojęcia.

Że kiedy ja zastanawiam się, co możesz o mnie myśleć, Ty możesz czuć dokładnie tak samo. Że kiedy Ty myślisz, co cały świat powie na temat Twoich krzywych kresek, ja widzę Twój piękny uśmiech i zazdroszczę Ci go z całego serca. I vice versa.

  • Bardzo ładnie i tak, prawdopodobnie wszyscy mamy to samo! Ja skanuję ludzi wyliczając, kto ma jaśniejszą skórę (wszyscy) i chudsze nogi. A jak chcę się ukryć przed czuciem się gorszą, to puszczam sobie jakiś szwedzki rap na słuchawkach i idę tak nonszalancko, jak tylko mogę i czuję, że świat jest mój.

    • Cha! Ja robię tak samo, tylko nie ze szwedzkim rapem, ale i tak dobitnie to potwierdza, że wszyscy mamy to samo :D