Ostatnio wokół bloga dzieją się naprawdę świetne rzeczy. Nie, nikt nie zaproponował mi intratnej współpracy ani jazdy testowej Volvo V90 (Volvo <3). Gdybym skasowała bloga ostatni raz, kiedy o tym myślałam, nie byłoby go już od jakichś dwóch miesięcy.

Miewam wątpliowści, czy ktokolwiek by to zauważył. Zasmucił się? Był zmartwiony?

Jeśli za każdym razem, kiedy nie byłam zadowolona z tekstu, nie publikowałabym go, nie pojawiłoby się ich pewnie jakieś sześćdziesiąt-siedemdziesiąt procent. Także tych, które okazały się przez Was przyjmowane naprawdę świetnie.

Rozmawiałam z kilkoma z Was prywatnie. Niektóre komentują lub mówią mi osobiście, że to był naprawdę supertekst. I to jest właśnie najlepsze – świadomość, że być może komuś pomagam. Nawet, jeśli byłaby to jedna osoba. Pomogam SWOIMI SŁOWAMI. Albo bawię, motywuję, powoduję uśmiech. To jest coś, co jest we mnie najlepsze, moja największa umiejętność, pasja i toksyczna miłość – słowa.

Wiem, że nie ratuję ludzi jak lekarz. Jak strażak, terapeuta. Niestety nie będę lekarzem, strażakiem ani terapeutą. Będę po prostu pisać. Może tylko pisać. Ale nigdy nie chce zamieniać tego na cokolwiek innego.

Kilkanaście razy w swoim życiu dawałam się przekonać, że pasja pasją, ale wcale nie musisz kochać tego, co robisz. Teraz wiem, że musisz. Tylko dla czegoś, co kochasz, jesteś w stanie z oczami na zapałkach usiąść przed komputerem po dwunasty godzianch nieobecności w domu. Siedzieć przez czterdzieści minut nad rozmiarem fontu, żeby lepiej Wam się czytało.

Tylko do największej pasji wrócisz po tym, jak miałeś jej serdecznie dość. Bo miewasz dość, szczególnie kiedy wiesz, że to jedna z wąskiego zbioru rzeczy, którą możesz robić w życiu z oddaniem. Że trochę jesteś na nią skazany, a w związku z tym nie możesz pisać źle.

Mogłabym na tym blogu robić rzeczy, dzięki którym statystyki wyskoczyłyb w Kosmos z miejsca. Ale nie chcę, bo to nie mój styl. Kocham liczby, chciałabym, żeby kiedyś było tutaj pięć, dziesięć i sto tysięcy Was. Chciałabym móc utrzymywać się, chociaż w pewnym stopniu, z tworzenia tego miejsca. I naprawdę wierzę, że tak będzie, a wierzę dzięki temu, że szczerość, pasja i ciężka praca MUSZĄ, przecież muszą zaowocować. Tylko że wszystko na swoich warunkach.

Będę tworzyć to miejsce tak długo, jak długo będzie ono przynosiło sens – dla mnie i dla Was (wierzę, że jakiś Wam przynosi). Jeśli będąc sobą i robiąć rzeczy, które uważam za słuszne, czuję się dobrze i widzę, że dla kogoś więcej niż kilku osób jest to wartościowe, przydatne, po prostu fajne, to chyba mogę powiedzieć, że to jest coś do czego warto dążyć i czego mogę życzyć każdej z Was.

PS Chciałam Wam jeszcze powiedzieć, że jest mi strasznie miło kiedy zostawiacie komentarze, tutaj czy na Facebooku, kiedy chcecie dzielić się swoim zdaniem, doświadczeniem, po prostu dyskutować. Wszystko to buduje moje poczucie, że warto budować trochę inny kawałek świata.

  • Marta K.

    Gdybyś skasowała bloga ja bym zauważyła i się zasmuciła. Chociaż nie komentuję postów, czytam je uważnie :)
    Pozdrawiam!

  • Jadźka

    Uwielbiam twój blog i bardzo lubię czytać twoje teksty, bo poruszasz bardzo ciekawe kwestie i fajnie jest zobaczyć, że ktoś patrzy na świat w podobny sposób co ja ;D <3

  • Dorota Łojewska

    Tak, ktoś zobaczyłby, że bloga już nie ma. To byłabym ja. Chyba bym sto razy sprawdziła czy wpisuję w wyszukiwarkę dobry adres, zanim uwierzyłabym, że został usunięty. ;) Nawet niech Ci przez myśl nie przechodzi żeby go usuwać ;) Nie wyrzuca się do kosza tak wartościowych rzeczy :)

  • Ja sie pytam: „Co to za jakieś czarne scenariusze???!!!” ;) ani mi się waż kasować bloga!! :) gdzie ja znajde tyle uśmiechu, motywacji i inspiracji co tutaj ? ;) piszesz naprawdę bardzo dobre teksty i przypuszczam, że te których tu nie wrzuciłaś wcale nie odstawały bardzo od tych :) miło się Ciebie czyta i czekamy na więcej ;)

    • Dzięki bardzo! :)

      • Ja wiem, że nie raz jest ciezko i każdego z nas dopadają czarne myśli. Reset albo kapitalny remont też się przydaje ;) skasować byś mogła tylko wtedy, gdy w zamian stworzyłabyś nam coś lepszego, ale skoro to co piszesz już samo w sobie jest dobre więc nie ma potrzeby kasować :D

        • Mam świadomość, że na małym blogu ciężko jest otrzymywać feedback, bo mimo wszystko nie jesteśmy skorzy do komentowania i generlanie – do udzielania się, ale czasem się o przydaje, żeby się zmotywować ;) Dzięki :) <3