Będę totalnie szczera. Na coaching nie poszłam z pasji. Byłam w takim miejscu swojego życia, że pójście na studia było dla mnie najlepszym rozwiązaniem, więc wybrałam kierunek, który wydawał mi się względnie najciekawszy.

Na pierwszym roku uważałam coaching za coś totalnie niepotrzebnego i niesprawdzającego się w praktyce.

Na szczęście przyszedł przełom i zdałam sobie sprawę, że coaching naprawdę działa, w dodatku przekonując się o tym na własnej skórze. Teraz coaching jest czymś, co ma w moim życiu specjalny kawałek miejsca.

Dlaczego ludzie śmieją się z coachingu?

Bo są zewsząd zasypywani bzdurami na jego temat. Coaching obrósł wieloma mitami, głównie z winy osób, które mówią o sobie, że są coachami, a na każdym kroku mijają się z etyką zawodu coacha (sami-wiecie-o-kogo-chodzi).

Klient ma w sobie wszystkie zasoby, które są mu potrzebne

Coaching ma jedynie wspierać w ich odnalezieniu. Coach, odpowiednio zadawanymi pytaniami, ma pozwolić klientowi na wchodzenie w głąb samego siebie i podejmowanie wolnych decyzji odnośnie do tego, jakie aspekty chce poruszać i co jest dla niego dobre.

Coachowi nie wolno sugerować rozwiązań i oceniać tych, które klient wybrał dla siebie

Jeśli klient powie, że przyszedł do coacha, aby zdecydować, czy chce odejść ze swojej dobrze płatnej pracy, która zapewnia mu dostatnie życie, żeby uprawiać ziemniaki w Bieszczadach, nie mamy prawa kwestionować jego ostatecznego wyboru, nawet gdyby był on najbardziej idiotyczny na świecie (swoją drogą- ziemniaki w Bieszczadach to mogłaby być petarda). To klient decyduje, co jest dla niego najlepsze.

Jedyne decyzje, jakich nie wolno nam wspierać, to takie, które naruszałyby przepisy prawa. Jeśli chodzi o sprawy bardzo ciężkie, z którymi praca coachingowa nie jest możliwa – ekstremalny przykład – klient chce popełnić samobójstwo, naszym zadaniem jest odesłanie takiej osoby do psychoterapeuty.

Coach nie powie Ci, że jesteś zwycięzcą

Coachowi nie wolno wyrażać opinii ocennych na temat klienta. Od żadnego coacha, w prawdziwym tego słowa znaczeniu, nie usłyszysz, na przykład, że wystarczy ciężko pracować, nie zniechęcać i uzbroić się w cierpliwość, aby odnieść sukces. W coachingu wierzymy, że każdy sam wybiera drogę, którą chce pójść i nie wolno nam powiedzieć, że któraś jest gorsza, a któraś lepsza. Najlepsze dla klienta rozwiązanie to to, które wybrał dla siebie sam.

Coaching to nie jest proces oderwany od rzeczywistości

Ma swoją strukturę, której każdy profesjonalny coach musi się trzymać. Przed podjęciem współpracy z klientem, należy omówić i podpisać z nim kontrakt, który ustala szczegółowo warunki współpracy. Sam proces musi mieć ustalony cel, a zadaniem coacha jest jego nadzorowanie i – mówiąc zwięźle – trzymanie w ryzach pod względem formalnym.

Nie jest to oczywiście komplet wiedzy na temat coachingu. Stwierdziłam po prostu, że muszę się rozliczyć z głównymi mitami, bo bardzo mnie smuci psucie prawdziwego coachingu przez pseudocoachy, a, uwierzcie mi na słowo, sesja z prawdziwego zdarzenia potrafi być złotem.

Znałaś wcześniej te fakty? A może coaching kojarzyłaś z zupełnie czymś innym?
Daj koniecznie znać!